Jesteś tutaj:

Aktualnie akty

470
Aktualnie akty

W sali na III piętrze wyszkowskiej biblioteki można oglądać piękne obrazy z aktami kobiecymi. Powstały podczas lipcowego pleneru w Warszawie-Wesołej, wpisanego w cykl obchodów 90. rocznicy urodzin prof. Ludwika Maciąga.

- Dzisiaj jako temat wystawy króluje akt kobiecy. No cóż... - westchnęła dyrektorka biblioteki Małgorzata Ślesik-Nasiadko, przypominając, że w antyku przeważał akt męski.
Komisarzem wystawy jest Katarzyna Słowikowska-Osik. W temat wystawy wprowadził, artysta malarz Wieńczysław Pyrzanowski, uczeń prof. Maciąga.

- Przez wiele lat akt był uznawany za coś anachronicznego, niemodnego, podobnie jak malowanie konia, brzóz i innych zjawisk natury. Obrazy, które oglądamy, są wynikiem dziesięciodniowego pleneru, który odbył się w Wesołej w związku z obchodami 90. rocznicy urodzin prof. Ludwika Maciąga - przypomniał. - W Wesołej było mnóstwo imprez z tej okazji: spotkania, odczyty, prelekcje, konkursy dla dzieci, było bardzo ciekawie. Na koniec, 27 listopada, w Wesołej odbędzie się wielka wystawa sztandarowych, niecodziennych obrazów Profesora (m.in. znajdą się na niej wczesne akty jego autorstwa, z początków lat 50), na którą już dziś państwa zapraszam.

Dlaczego w Wesołej? Bo Profesor przez ponad dwadzieścia lat mieszkał w Wesołej. Stamtąd przeprowadził się do podwyszkowskiego Gulczewa, gdzie mieszkał prawie 30 lat, do śmierci w 2007 roku.

Prezentowane w Wyszkowie prace wykonali: Grażyna Bany, Aneta Majewska, Katarzyna Michalik, Wieńczysław Pyrzanowski, Julian Sulikowski, Łukasz Zedlewski oraz wyszkowianki Dominika Nasiadko i Katarzyna Słowikowska-Osik.

Pracowała wyobraźnia


W pewnym momencie zrobiło się ciemno, przyćmione światło dawała tylko mała lampka na scenie. Do sali cichutko weszła zwiewnie ubrana młoda kobieta, zaczęła się powoli rozbierać. Już w negliżu siadła na ogromnej kanapie, sącząc wino z kieliszka. Wszyscy w napięciu czekali na ciąg dalszy. Nagle ciszę przewal ostry dzwonek telefonu. Kobieta szybko podniosła się i wyszła z sali. Zabłysło światło. Publiczność była lekko zawiedziona zaprzestaniem tak ciekawie zapowiadającej się akcji.

- Grecy stworzyli rewelacyjny akt męski - kontynuował Wieńczysław Pyrzanowskł - te kobiece jeszcze nie sięgnęły wyżyn. Natomiast myślę, że barok, Rembrandt, Rubens, to artyści, którzy dali temu tematowi wyraz najważniejszy. Sam Rubens mówił, że wartość malarza można poznać po akcie. Jednym z ulubionych artystów Ludwika Maciąga był Pierre Bonnard, współzałożyciel grupy nabistów. Pierre Bonnard malował ogrody, piękne pejzaże, ale zaistniał w sztuce dzięki aktom swojej żony. Ja jestem zachwycony jego obrazami.

Dyrektor M. Ślesik-Nasiadko poinformowała, że kilka dni wcześniej radni miejscy podjęli uchwałę o nadaniu sali na III piętrze, w której jest wystawa, imienia prof. Ludwika Maciąga. Uroczystość nadania imienia ma odbyć się 18 grudnia.



Źródło: "Nowy Wyszkowiak" Nr 47 z 23 listopada 2010 r.