Jesteś tutaj:

Zbudzić Norwida

446
Zbudzić Norwida

W zrozumieniu twórczości Norwida, przybliżeniu go młodzieży - miały pomóc Dni Norwida, po raz kolejny zorganizowane przez wyszkowską bibliotekę. Stąd wykład krytyka literatury, wizyta znanego aktora Krzysztofa Majchrzaka, inspirowana poezją muzyka rockowa i wiersze Norwida w ujęciu muzycznym.

Wiedzę o życiu i twórczości Norwida młodzież (i dorośli) mogą czerpać z bardzo szczegółowych plansz wystawy Barbary Wachowicz "Żar słowa i treści rozsądek", której otwarcie 21 października zainaugurowało Dni Norwida.

Wiele o poecie uczniowie I LO dowiedzieli się też z wykładu Waldemara Smaszcza, historyka literatury, krytyka, eseisty, tłumacza. Ponieważ impreza zbiegła się z obchodami 200. rocznicy urodzin Fryderka Chopina, wykład dotyczył znajomości obu artystów.

Pierwsza jego część poświęcona była Norwidowi w kontekście romantyzmu, by "pokazać, jakiej klasy był to artysta". - Uniwersum podporządkowane konieczności, np. szczęście - walce. Podporządkowanie tego, co jest wartością -pragmatyce życia. Ciągle będziecie się o to potykać w swoim życiu -zwrócił się do młodzieży Waldemar Smaszcz. - Norwid i Chopin absolutnie się nie podporządkowali. Moralnością artysty jest wierność talentowi, który otrzymał od Boga. I tu następowało rozdarcie.

Dla romantyków historia zamykała się w okresie od 1795 r., czyli od ostatniego rozbioru Polski do 1830 r., czyli do upadku powstania listopadowego. Widzieli same klęski (tak narodził się mesjanizm), podczas gdy Norwid patrzył na historię w świetle sukcesów Polaków pod Grunwaldem czy Wiedniem. - I to nigdy go z romantykami nie połączy - wyjaśniał Waldemar Smaszcz.

- Mickiewicz znał Chopina, ale poklepywał go jak siostrzyczkę, poszturchiwał go, żeby pisał operę narodową - kontynuował. - Lubił jego muzykę, ale nic z niej nie rozumiał. W ostatnich miesiącach życia Chopina pojawił się Norwid. Doskonale się rozumieli, ich rozmowy o sztuce były bardzo ważne. "Promethidion" to m.in. zapis rozmów Norwida i Chopina o sztuce.

Wielki artysta w małej bibliotece


Sobotni norwidowski wieczór w bibliotece rozpoczął się dość nietypowo - muzyką wyszkowskiego zespołu rockowego "Code". - Chcieliśmy Norwida zbudzić, sprowadzić młodzież - jego obecność wyjaśniła dyr. biblioteki Małgorzata Ślesik - Nasiadko.

Taki też cel miało zaproszenie Krzysztofo Majchrzaka, "wielkiego artysty w małej bibliotece". W interpretacji znanego aktora można było usłyszeć wiersze "Za wstęp", "Przeszłość", "Weronie", "Ciemność", "Pielgrzym", "Fatum", "Ruszaj z Bogiem". Poruszona tymi wykonaniami, jeden z wierszy zaprezentowała też Natalia Kłobukowska z filii biblioteki w Rybienku Leśnym.

W międzyczasie wystąpili laureaci konkursu "Norwid muzycznie". Dawid Gut (I miejsce) zaśpiewał - "Moją piosnkę I", Olga Karłowicz (II miejsce) - "W Weronie". Obojgu akompaniowała Jana Dąbkowska.


Występów muzycznych pozazdrościł wyszkowskim artystom Krzysztof Majchrzak. Do fortepianu zasiadł zainspirowany słowami "Przeszłość to dziś, tylko cokolwiek dalej".
O akompaniament poprosił perkusistę "Code".


Wejście w świat twórczości Norwida (patrona wyszkowskiego liceum i biblioteki), odnalezienie się w nim z pewnością nie jest łatwe. Cieszy więc, że nie brakuje interesujących pomysłów na zaproszenie do tego świata młodzieży. Podczas Dni Norwida wystarczyła odrobina dobrych chęci, by choć trochę zrozumieć, "co poeta miał na myśli".

Źródło: "Nowy Wyszkowiak" nr 43 z 26 października 2010