Jesteś tutaj:

Pochodzimy z łąk i pól

513
Pochodzimy z łąk i pól

Debiut pisarki Katarzyny Enerlich "Prowincja pełna marzeń" i kontynuacja "Prowincja pełna gwizd" to książki, które są hołdem dla polskiej prowincji. Katarzyna Enerlich w Bibliotece Miejskiej opowiedziała o swoim zachwycie nad światem i o wakacjach, spędzonych w Mystkówcu Starym i Wyszkowie.

Katarzyna Enerlich swoje pisarskie wprawki zaczęła w wieku 9 lat. Wtedy też zamarzyła o zostaniu literatem. Kiedy miała 12 lat opublikowano jej artykuł w "Płomyczku". Później też pracowała, jako dziennikarka. Pisarka pochodzi z Mrągowa, a w dzieciństwie wakacje spędzała u swojej babci Stasi w Mystkówcu.

Mystkówiec i Wyszków to niemal mój drugi dom. W chatce babci Stasi narodziła się moja miłość do wsi. Dlatego mam drewniany dom, o którym wtedy zamarzyłam - stwierdziła pisarka.

Do tych miejsc czasów dzieciństwa często wraca, robi im zdjęcia i przechowuje.
- Oglądam zdjęcia miejsc i przedmiotów, jakby to byli żywi ludzie - przyznała Katarzyna Enerlich.

Dodała, że jest wdzięczna losowo, że może mieć te miejsca w sercu. Zdaniem pisarki, mimo zmian, Wyszków jest nadal pełna uroku prowincją, gdzie każdy wszystko o sobie wie.
- My, którzy mieszkamy na prowincji, jesteśmy szczęśliwsi. Pewnie nie zamienilibyśmy tego na mieszkanie w wielkim mieście. Umiemy tworzyć małe ojczyzny na prowincji. Bo prowincja to nie stan umysłu, a miejsce. Pochodzimy z łąk i pól i beton nie jest naszym naturalnym środowiskiem. Właśnie o tym są moje książki - wyjaśniła.

Wydanie jej książki to dla Katarzyny Enerlich potwierdzenie, że marzenia się spełniają.
- Jak chce się do nich dojść. Tą wiarą chcę zarażać czytelników - tłumaczyła.


Źródło: "Głos Wyszkowa" Nr 22 z 1 czerwca 2010 r.