Jesteś tutaj:

Przezwyciężyć przemijanie

628
Przezwyciężyć przemijanie

"Wtórności", czyli różności użyte po raz wtóry - to temat wernisażu Jacka Bojakowskiego, który odbył się 13 marca w bibliotece miejskiej. Poprzez prace artysta pokazał, jak sztuka jest w stanie ponownie wykorzystać przedmioty z kosza na śmieci.


- To ktoś niezwykle kreatywny, wręcz człowiek renesansu- tak o autorze wystawy, doktorze nauk medycznych Jacku Bojakowskim mówiła dyrektor biblioteki Małgorzata Ślesik-Nasiadko. Twórczość Bojakowskiego polega na tworzeniu dzieł sztuki z artykułów, które miały być już tylko opałem czy znaleźć się w skupie złomu. Pochwał dla tej działalności nie szczędził również malarz, wykładowca warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych Stanisław Baj. To właśnie on namówił Bojakowskiego na wernisaż i podzielenie się swoją twórczością z szerszą publicznością. W czasie wystawy podkreślił, że nie sposób obojętnie przejść nad sztuką Bojakowskiego, gdyż zawiera się w niej ogrom autentyzmu.
- Przedmioty same w sobie są tworem człowieka, który tworzy je po coś. Zaś Bojakowski, wędrując po śmietnikach, tworzy z ich zawartości dzieła sztuki. To zjawisko szalenie ważne w sztuce współczesnej - mówił Baj. Dodał, że rzeczy użyte przez doktora nabierają niematerialnego wymiaru, gdyż są powoływane do całkiem innego, nowego życia. - On chce przezwyciężyć przemijanie, jego sztuka to znakomita lekcja - ciągnął malarz. Jacek Bojakowski podkreślił, że wszystkie przedmioty, których używa do swojej artystycznej działalności są porzuconymi przez ludzi czy przez morze. Wskazał tu na ekologiczny aspekt, gdyż każde użycie wtórne zmniejsza problem zaśmiecenia świata. Zdradził, że przy swojej pracy ma również mnóstwo zabawy intelektualnej, może uruchamiać milion skojarzeń, od czego na pewno nie wieje nudą. - Najbardziej frapująca jest jednak przeszłość, z którą stary przedmiot jest związany. Historia, zwłaszcza zagadkowa i nieznana, nadaje mu znaczenie magiczne. Przedmiot ma więc coś do powiedzenia - mówił Jacek Bojakowski. Oglądanie i odkrycie magii w wyeksponowanych przedmiotach ułatwiały wiersze, które miały pomóc oglądającemu w uzmysłowieniu relacji pomiędzy przedmiotem a historią,
Małgorzata Ślesik-Nasiadko przygotowała również specjalną niespodziankę dla autora wystawy i wszystkich zebranych. Swoim wokalem i grą na gitarze zachwyciła Elżbieta Sieradzińska - poetka, muzyk i bibliotekarka z Mińska Mazowieckiego. Wprowadziła wszystkich w świat nastrojowej muzyki portugalskiej, po czym, przy lampce wina, fani sztuki współczesnej mogli prowadzić dysputy o pracach Jacka Bojakowskiego.

Źródło: "Wyszkowiak" Nr 11 z 16 marca 2010 r.