Jesteś tutaj:

Norwid na wskroś nowoczesny

485
Norwid na wskroś nowoczesny

Świadomie wybrał życie trudniejsze, ale niezależne. Przewidział współczesną pop kulturę. W maju mija 120. rocznica śmierci poety. Z tej okazji i w ramach Dni Norwida w wyszkowskiej bibliotece 16 maja odbyła się poświęcona mu sesja naukowa. Wykłady wygłosili: Tomasz Łubieński i Stanisław Falkowski.
W spotkaniu uczestniczyli uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego i Technikum Poligraficzno-Usługowego. Pretekstem do rozważań była książka Łubieńskiego "Norwid wraca do Paryża", traktująca o wyjeździe, który zaważył na losie poety. Miała to być Ziemia Obiecana, jednak Norwid rozczarowany powrócił, do sukcesu zabrakło mu kilkunastu miesięcy, wtedy byłaby odpowiednia koniunktura. Właśnie to "za późno", "za wcześnie" było jego zmorą. Łubieński przedstawił go jako zawieszonego między dwiema epokami, dwiema ideologiami, niezależnego myśliciela.
- Miał bardzo trudne życie, wybrał to świadomie. Chciał być niezależny, i zapłacił za to - tłumaczył Łubieński. - To poeta przeklęty, niedoceniony przez swoich współczesnych, naznaczony tragizmem. Jest trudny dla tłumaczy, prezentuje światową klasę intelektualną.
Przed wyjazdem z Polski wiedział, że czeka go opowiedzenie się po stronie lojalizmu lub kontestacji. Każda droga oznaczała odrzucenie, poprzez ostracyzm otoczenia bądź prześladowania zaborcy. Odtąd zręcznie unikał wykorzystania jego osoby przez emigracyjne ugrupowania. Dawało to luksus niezależności i zamykało drogę do hojnego finansowania.
- Przypięto mu łatkę inteligentnego i mało zrozumiałego, takiego, który mówił o tylko ważnych i wzniosłych rzeczach - zaznaczył prelegent. - Wtedy powodzeniem cieszył się raczej prosto wyrażany patriotyzm.
Uciekł do Ameryki, wrócił i odtąd zaczyna się zły okres w jego życiu, coraz mniej tworzył, nasilało się jego nieprzystosowanie, złe humory. Zakład Świętego Kazimierza wielu widzi jako przekleństwo, jednak w jego stanie było to w miarę dobre miejsce, miał wikt i mieszkanie, mógł zająć się pisaniem.
O ponadczasowym wymiarze, prawie profetycznym, jego dorobku, opowiadał Stanisław Falkowski. Omawiając wybrane wiersze i listy, wskazywał te elementy jego systemu myślowego, które idealnie wpisują się w doświadczenia współczesnych.
- Norwid wiedział o przyszłości wszystko, przeczuwał znane nam zjawiska - rozpoczął wykład.
Uznał za kluczowe dwa słowa - pośpiech i pustka. Wielkie miasta tym właśnie uderzały Norwida. Zauważał mechanizację życia, dehumanizację. Pośpiech powoduje gubienie wartości, pobieżne traktowanie świata i innych. Przekazuje się byle co i byle jak, wybierając często to, co efektowne i krzyczące, a nie mądre. Falkowski porównał to do współczesnej kultury obrazkowej, w której trzeba podkręcać spiralę barwności, aż do przesytu i stępienia wrażliwości. W "Ostatnim despotyzmie" informacja arcyważna - "Despotyzm runął" została zignorowana. Ekscytują inne "newsy" - katastrofy, wojny i skandale towarzyskie.
- Ten wiersz nie tylko mówi o czczości życia towarzyskiego, tłumaczy też, czemu Norwid nie był mile widzianym gościem - tłumaczył Falkowski. - On bywał złośliwy albo uparcie milczał, mówił same wzniosłości, ludzie czuli się przy nim nieswojo.
W jednym z listów poeta zastanawia się, co by było, gdyby zburzono Warszawę, i dochodzi do wniosku, że - nic. Świat niebawem by o tym zapomniał, pojawiłyby się nowe "atrakcyjne" nieszczęścia. W "Spartakusie" pisze o gawiedzi, która domaga się "ofiar dla oczu", podziwia gladiatora, choć naprawdę nim gardzi. Falkowski dopatrzył się w tym wizji współczesnej kultury obrazkowej, w której celebryci są niekwestionowanymi bohaterami widowisk, o których po krótkim czasie nikt nie pamięta.
Na koniec sesji między prelegentami wywiązała się polemika Zastanawiali się nad stosunkiem poety do postępu i urbanizacji. Zdaniem Tomasza Łubieńskiego Norwid nie miał do końca dobrego zdania o zachodniej cywilizacji, choć ją cenił, zaś Ameryka urzekła go etosem pracy i postępu. Goście inaczej interpretowali wypowiedź poety o emancypacji kobiet, którą nazwał doskonałym głupstwem".

Norwid oczami młodych
Przed sesją nagrodzono uczestników konkursu plastycznego na plakat "Norwid oczami młodych". Komisja w składzie: Katarzyna Słowikowska, Elżbieta Kwaśniewska i Urszula Sieńkowska I miejsce przyznała Patrykowi Kisielowi (17 1.), wyróżnienia otrzymali: Wojciech Twardo, Justyna Janikowska, Urszula Komuda, Patrycja Gołębiewska, Elwira Karaban i Wioleta Świętoń.
E.E.

Źródło: "Nowy Wyszkowiak" Nr 20 z 21 maja 2013 r.