Jesteś tutaj:

Łamisłówka, inaczej trzeszczyki

405
Łamisłówka, inaczej trzeszczyki

Czy "zrobić w konia", to znaczy dorobić komuś kopyta? Czy każdy "wpuszczony w maliny" będzie zadowolony z tych smacznych owoców? Czy piłkę można odbijać czy raczej nią ciąć? Na te i inne pytania 19 marca odpowiadała Agnieszka Frączek podczas spotkania autorskiego w wyszkowskiej bibliotece.
Pisarka jest językoznawcą i leksykografem, germanistką, doktorem nauk humanistycznych, wykłada na Uniwersytecie Warszawskim. To zamiłowanie do języka, gry słowami widoczne jest w jej książkach. To "łamisłówka", inaczej "trzeszczyki". Na spotkaniu w bibliotece zachęcała dzieci do uważnej lektury, bo każde słowo jest ważne.
Najmłodszy czytelnik z jej książek poprzez zabawę poznaje tajniki polskiego języka. Na spotkaniu dzieci dowiedziały się, czym są frazeologizmy, wyrazy wieloznaczne, jakie błędy najczęściej są popełniane. Okazało się, że choć, nie zawsze znają ten termin, na co dzień używają wielu związków frazeologicznych. Wiedzą również, kiedy ich używać, rozumieją znaczenie. Agnieszka Frączek czytała swoje teksty, a mali słuchacze tłumaczyli użyte przez nią związki frazeologiczne, np. "nabić w butelkę" czy "nie być w sosie". Zachęceni przez pisarkę, podawali przykłady wyrazów wieloznacznych i takich, które po zmianie jednej litery znaczą coś innego. Wymieniali też najczęściej spotykane "byki", m.in. "proszę panią", "ubrać coś".
- Wszyscy popełniamy błędy - uspokoiła ich Agnieszka Frączek -Dobrze mieć wątpliwości i rozwiewać je w słownikach.
Pisarce można było też zadawać pytania. Z jej odpowiedzi słuchacze dowiedzieli się m.in., że pierwszą książkę, "Co ja plotę", napisała w 2002 r., mając 34 lata. Inspiracją dla niej była nie tylko fascynacja językiem, ale także narodziny córki Weroniki. Nie powiedziała, którą ze swoich książek najbardziej lubi.
- Z książkami jest jak z dziećmi - wyjaśniła. - Trudno wybrać, jednak szczególne zawsze są te pierwsze i ostatnie, i te osobiste.
Zaciekawione dzieci zapytały o "ostatnią", którą jest "Rany Julek", książeczka o młodym Tuwimie. Pisarka zdradziła, że lubi zwierzęta, ma w domu całą menażerię, od psa po rybki. Koty-znajdy nazywają się Kapsel i Zakrętka. Czworonogi w domu były jej marzeniem z dzieciństwa, z którego nie wyrosła. Wtedy nie myślała o pisaniu, pisanie zaczęło się nagle, z dnia na dzień. Wyjaśniła, czym zajmuje się leksykograf. Dzieci już wcześniej zaopatrzyły się w książki Agnieszki Frączek, które autorka podpisywała.
Spotkanie odbyło się w ramach projektu "Biblioteka Akademią Przyszłości", uczestniczyli w nim uczniowie szkół podstawowych nr 2 i 3.
E.E.

Źródło: "Nowy Wyszkowiak" Nr 13 z 2 kwietnia 2013 r.