Jesteś tutaj:

Między kabaretem a kryminałem

52
Między kabaretem a  kryminałem


Dotychczas do Wyszkowa przyjeżdżał wraz z Kabaretem Moralnego Niepokoju. Teraz przyjechał jako autor kryminałów. Na spotkanie z Przemysławem Borkowskim, w ramach Tygodnia Bibliotek, zaprosiła Biblioteka Miejska.

Przemysław Borkowski jest autorem ponad 10 powieści kryminalnych, w tym trylogii z psychologiem Zygmuntem Rozłuckim oraz serii z prokurator Gabrielą Seredyńską. Obecnie promuje swoją najnowszą powieść, thriller grozy "Nie bierz nic z takich miejsc". Bohaterami powieści są Marcin i Dominika - prowadzący popularny kanał na YouTube poświęcony eksploracji opuszczonych miejsc. Gdy odkrywają kaplicę w głębi lasu, nie wiedzą jeszcze, że przedmiot, który stamtąd zabiorą, wciągnie ich w spiralę niepokojących wydarzeń.
Wątek najnowszej powieści nie jest przypadkowy, bo żona pana Przemysława, Gabriela, prowadzi na YouTube kanał "Żona kryminalisty" poświęcony: głównie powstawaniu powieści kryminalnych, ale można na nim znaleźć także m.in. wywiady z patologami sądowymi, policjantami i profilerami. Poza tym małżeństwo lubi odwiedzać opuszczone "straszne" budynki. Byli np. w opuszczonej kostnicy, opuszczonym szpitalu psychiatrycznym, bunkrze w Rudzie Śląskiej, w którym miało miejsce jedyne w Polsce prawdziwe satanistyczne, podwójne morderstwo. Trafili też do opuszczonej kaplicy, gdzie pan Przemysław znalazł leżący na ziemi krzyż. - Z szacunku chciałem go zabrać, ale żona powiedziała wówczas: Nie bierz nic z takich miejsc. Zostawiłem, ale od razu pomyślałem, co by się stało, gdyby ktoś zabrał coś z takiego miejsca... - autor opowiadał na spotkaniu w Wyszkowie.
Przemysław Borkowski często czerpie z własnych doświadczeń, a swoim bohaterom nadaje cechy poznanych ludzi. Główna bohaterka serii o prokurator Seredyńskiej wzorowana jest na jego żonie. - Każdy bohater mojej powieści ma coś ze mnie, ma jakąś cząstkę mnie, nawet morderca, zły bohater jest stworzony z części mojej osobowości. - dodał. - Nawet prokurator Serdeńska nie jest moją żona jeden do jednego. Ona też ma parę moich cech.
Uczestnicy spotkania ciekawi byli, jak godzi pracę w kabarecie z pisaniem kryminałów, czyli światy, zdawać by się mogło, totalnie różne. - Kryminał jest przede wszystkim rozrywką i ta funkcja jest najważniejsza, nie ma w tym nic złego - uważa Przemysław Borkowski.
- To moje dwa zawody i dwie pasje. Pasja pisarska, literatura była moją pierwszą miłością. Poszedłem na polonistykę nie żeby założyć kabaret, tylko pisać książki. Kabaret pojawił się przypadkiem. W moim życiu to bardzo komplementarne połączenie, bardzo dobre, bo występowanie w kabarecie daje dużo czasu na pisanie. Pewnie gdybym chodził do normalnej pracy, byłoby mi ciężej - przyznał autor. - Pierwsze moje teksty były kabaretowe, zazwyczaj teksty piosenek. Chyba nigdy nie napisałem prawdziwego skeczu, zawsze robił to Robert Górski. Co ciekawe, zawsze ktoś mi ginął... Z kolei przed kabaretem pisałem opowiadania, wiersze, więc działalność pisarska ma w sumie dłuższą metrykę.
Najbardziej lubi pracować, siedząc w starym, skórzanym, żółtym fotelu, który żona kilkukrotnie próbowała już wyrzucić, ale pod presją czasu nauczył się pisać w różnych miejscach: w kabaretowych busie, w hotelu, w samolocie, lecąc nad Atlantykiem.
Dlaczego kryminały?: - Ciekawi mnie problem zła, skąd ono się bierze. Większość zbrodni popełniają ludzie zwykli, tacy jak my, nie psychopaci, ludzie chorzy. Zwykli ludzie postawieni w szczególnych okolicznościach, którzy przeszli na złą stronę mocy z powodu gniewu, zazdrości, chciwości, czyli bardzo ludzkich impulsów. Bardzo ciekawi mnie proces przechodzenia normalnego człowieka, który uważa się za człowieka dobrego, na stronę zbrodni.
Pisanie kryminałów to także poznawanie pracy policji, a ta dysponuje coraz nowocześniejszą technologią. - Bycie mordercą w dzisiejszych czasach nie jest łatwe - z uśmiechem zauważył Przemysław Borkowski. - Problem pojawia się wtedy, gdy podejrzanego nie można zlokalizować, gdy mord wydaje się przypadkowy, bezsensowny, a naturalni podejrzani wydają się niewinni. Ale większość morderstw w Polsce i na świecie to proste przypadki.
Przemysław Borkowski ma jeszcze jedną pasję - historię. Gdyby nie był kabareciarzem i pisarzem, chciałby być naukowcem i specjalizować się w starożytnej Grecji. Chciałby też napisać książkę historyczną.
Po spotkaniu czytelnicy mogli uzyskać autograf i zrobić sobie zdjęcie z autorem. Pytali też o różne ciekawostki z kabaretowego życia, np. o ulubiony skecz. Zazwyczaj to skecz z najnowszego programu, ale ze starszych bardzo lubię skecz o wizycie księdza - wyjawił Przemysław Borkowski.
SB

Źródło: „Nowy Wyszkowiak” Nr 21 z 22 maja 2026 r.