Agnieszka Gałuszka

Z kart polecanej w tym tygodniu książki wyłania się, dość smutny, obraz pracy instruktora nauki jazdy – słabo opłacanego, wypalonego zawodowo człowieka, którego zadaniem jest nauczyć przyszłego kierowcę poruszania się na drodze tak, aby, zgodnie z tytułem książki, nie zabił nikogo.
Dla wielu osób praca instruktora jest zajęciem dorywczym, pozwalającym podreperować budżet, gdyż trudno jest utrzymać się z samej nauki jazdy. Ciągły kontakt z nowymi ludźmi, o różnych wymaganiach i predyspozycjach, jak również narażenie na stres powoduje, że zajęcie to jest bardzo obciążające psychicznie i nie każdy może je wykonywać.
Autorka przytacza też dane statystyczne, w których wynika jak wiele niebezpiecznych sytuacji powodują młodzi kierowcy, którzy nie nabyli jeszcze doświadczenia, za to są bardzo pewni posiadanych umiejętności. Analizuje przepisy, skupiając się jest na kilku ważnych dla bezpieczeństwa na drogach kwestiach – na brakach w szkoleniu przyszłych kierowców oraz prawie, które niekoniecznie przeciwdziała popełnianiu wykroczeń.
Warto przeczytać "Nie zabij nikogo" – nie po to, aby wzbudzać w sobie strach przed wyjściem z domu, ale żeby spojrzeć z życzliwością na poruszające się po drogach auta z literką "L" – pomyślmy ciepło o przyszłych kierowych i osobach, które przekazują im wiedzę..
Dla wielu osób praca instruktora jest zajęciem dorywczym, pozwalającym podreperować budżet, gdyż trudno jest utrzymać się z samej nauki jazdy. Ciągły kontakt z nowymi ludźmi, o różnych wymaganiach i predyspozycjach, jak również narażenie na stres powoduje, że zajęcie to jest bardzo obciążające psychicznie i nie każdy może je wykonywać.
Autorka przytacza też dane statystyczne, w których wynika jak wiele niebezpiecznych sytuacji powodują młodzi kierowcy, którzy nie nabyli jeszcze doświadczenia, za to są bardzo pewni posiadanych umiejętności. Analizuje przepisy, skupiając się jest na kilku ważnych dla bezpieczeństwa na drogach kwestiach – na brakach w szkoleniu przyszłych kierowców oraz prawie, które niekoniecznie przeciwdziała popełnianiu wykroczeń.
Warto przeczytać "Nie zabij nikogo" – nie po to, aby wzbudzać w sobie strach przed wyjściem z domu, ale żeby spojrzeć z życzliwością na poruszające się po drogach auta z literką "L" – pomyślmy ciepło o przyszłych kierowych i osobach, które przekazują im wiedzę..