Jesteś tutaj:

Pióra pędzlem malowane

382
Pióra pędzlem malowane

O tym, jak inspirujące mogą być ptasie pióra, warto przekonać się, oglądając wystawę malarstwa olejnego Aleksandry Rzeszowiak w bibliotece miejskiej.
Artystka urodziła się w 1990 r. w Warszawie. Bardzo dobrze zna Kamieńczyk, gdzie 40 lat temu jej dziadek nabył działkę letniskową. Jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych, dyplom wykonała w pracowni malarstwa prof. Stanisława Baja oraz w pracowni tkaniny artystycznej (specjalizacja dodatkowa) prof. Doroty Grynczel. Obecnie jest doktorantką macierzystej uczelni. Zajmuje się malarstwem sztalugowym, rysunkiem oraz tkaniną artystyczną. - Oli pięknie dziękuję, że idzie własną drogą twórczą - do młodej malarki zwrócił się prof. Baj, obecny na wernisażu w środę 7 czerwca. Podziękował również dyrektor biblioteki Małgorzacie Ślesik-Nasiadko „za to, że jest otwarta na młodych artystów”.
- Pani Ola jest wspaniałą, subtelną, wrażliwą osobą, a jej obrazy są niezwykłe - do oglądania, przy dźwiękach ptasiego śpiewu, zachęcała dyrektor biblioteki. - Jest wolna jak ptak. Życzę nam wszystkim, żebyśmy mogli się tak czuć.
Aleksandra Rzeszowiak przyznaje, że u podstaw jej malarstwa leży fascynacja naturą. Na wystawę składają się prace powstałe w ciągu 2 lat na studiach doktoranckich. „Swoją uwagę skupiam głównie na ornitologii, ponieważ jej różnorodność jest dla mnie niewyczerpanym źródłem inspiracji. Początkowe portretowanie ptaków przeobraziło się w głębszą analizę ich wizerunku. Z ogromnym zainteresowaniem obserwuję elementy ptasiego ciała, lecz najciekawsze wciąż wydaje mi się upierzenie” - przyznaje młoda artystka -”Konstrukcja piór jest niesamowita. Są giętkie i wytrzymałe, a zarazem bardzo delikatne i lekkie. Natura zobowiązuje mnie i podpowiada, jakich środków formalnych powinnam użyć. Rytm, akcenty, wielość znaków i świeceń przekładają się na moją pracę. Skupiam się na rozłożeniu piór na ptasim ciele. Jest to bezbłędna kompozycja, w której każdy element odgrywa istotną rolę w procesie latania. Upierzenia zachowują przy tym bogatą estetyczną wartość. Nie należy przecież zapominać o różnorodnej ptasiej kolorystyce. Urzekają mnie niepozorne wróble. Drobne, szare, w których doszukuję się niedocenionej wielości odcieni oraz te egzotyczne osobniki, których kolorystyka wzbudza mój głęboki zachwyt i niedowierzanie. Przy pomocy wszelakich narzędzi staram się oddać specyfikę ptasiego upierzenia. Interpretuję je jednak na swój sposób. Moje prace przybrały już formę abstrakcyjną”. Wystawę można oglądać do 5 lipca.
SB

Źródło: „Nowy Wyszkowiak” Nr 24 z 13 czerwca 2017 r.